list do Przyjaciela

Przyjacielu drogi, 

Nasz fascynujący dyskurs (z „demokracją” w tle) – to trochę tak, jak akt przerywany i myślę sobie, że tak będzie snuł się i rwał, i znów snuł i znów rwał, do końca naszego czasu. Ale jeden wątek (poboczny), który nam się ostatnio urwał, chciałbym jednak dokończyć.  

Zapytałeś o szczęście i dałeś na nie prostą receptę: wystarczy chcieć! Czy znasz kogoś, kto powiedziałby, że nie chce być szczęśliwy? Choć z drugiej strony może masz trochę racji. Bo jeśli nie chcesz, to trudno sobie wyobrazić, żebyś był. [Czy nie sądzisz, że podobnie jest z wiarą?] No więc załóżmy, że chcesz. I co, i znaczy to,  żeś już szczęśliwy?  

Więc ja myślę, że szczęście, to jest – z jednej strony – taki „blitz”: chwila, oka mgnienie, nagłe doznanie, najczęściej nieoczekiwane. „News”, wieść o tym, że coś, co ma dla ciebie wagę niezwykłą, a co wydawało się niemożliwe, jednak się stało. Zadzwonił telefon i padły te słowa. Dzwonek, otwierasz drzwi, a za progiem Ona, nie wydawało ci się prawdopodobne, że ją jeszcze kiedykolwiek zobaczysz. Albo nagłe oczarowanie – doznanie dech zapierające. Zapominasz o wszystkim – jesteś vis a’vis tylko z Tym.  

Z drugiej jednak strony, na daleki dystans – to jakby poczucie spełnienia. Zaczyna się od zaakceptowania rzeczywistości, siebie przede wszystkim. Spoglądasz wstecz, widzisz wszystkie swoje śmiesznostki, słabości, z których czasem fatalne rzeczy wynikały, nieporadności; ale też i to, co ci twój prywatny anioł podszepnął i co ci się dobrego udało zrobić – no i z empatią „przyjmujesz się do wiadomości” z całym tym bagażem. Później rzut oka wokół: ile dobra cię otacza, do którego sam czasem coś dorzuciłeś. Rodzina (tu wykrzyknik!), żyć się da, a ilu ludzi wita cię z uśmiechem (naprawdę życzliwym!), a jaki fantastyczny widok z tarasu, a ta nowa płyta, którą wczoraj z oczarowaniem po raz pierwszy odsłuchałeś, kot ci się ociera o portki, pies merda ogonem – tak było wczoraj, tak jest dzisiaj, można założyć, że tak będzie jutro. A to, że trochę obowiązków, że różne „trzeba”, żeś dzisiaj zmęczony, że czasem gdzieś zaiskrzy? Gdzie by bez tego była radość z relaksu i z tego, że znów jest dobrze? No i uśmiechasz się do ludzi, a ludzie do ciebie – i to jest to! … c.b.d.o.

A, i jeszcze pytałeś o miłość domniemając, że tak naprawdę to jej nie ma. Głupcze! I jeszcze raz – głupcze! Ona nie tylko jest – ona jest wieczna. Ona była już przed nami i będzie, kiedy skończy się Czas. Ona jest zawsze tam, gdzie się dzielisz, pod jednym wszak warunkiem – że dzielisz się tym, czego ci zbywa, bo jak nadmiarem, to tylko siebie pieścisz. Najmniej cenna w tym dzieleniu się jest mamona, bo my „tu i teraz”, na ogół – wbrew pozorom – mamy jej nadmiar. Cenny jest twój uśmiech, kiedy ci do płaczu. Twoja ciepła dłoń na ramieniu kogoś, od kogo cię odrzuca. Coś co ci zburzy twój porządek, który lubisz, ale robisz to, bo tak ci w określonej sytuacji dusza śpiewa. Twój czas, kiedy go nie masz, a ktoś na ciebie strasznie czeka. Ale co ja ci tu, Przyjacielu, opowiadam; przecież ty to wszystko wiesz lepiej ode mnie, bo praktykujesz to na co dzień. A i to wiesz przecież, że tym łatwiej dawać, im ci ten obdarowywany jest bliższy; tym trudniej – im więcej cię od niego dzieli, a myślę tu nie tylko o głodnym dziecku w odległym Sudanie czy przeklętej afrykańskiej Krainie Wielkich Jezior.   

A jak ci się dobrze śpi, kiedy już się na coś takiego zdobyłeś! Kiedy po raz kolejny dałeś świadectwo temu, że Ona jest. Wieczna. Poza czasem. Co by się z nami, mizerotami, stało, gdyby jej nie było? Strach myśleć! 

A jak cię uwiera, kiedyś przeszedł obok udając, że nie widzisz! No, chyba że jesteś tramwajem. Bo – jak wiesz – świat ssaków rozumnych charakteryzuje podstawowa dychotomia: są ludzie i tramwaje. 

Dłoń Ci ściskam
Twój   

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s