Dwa Raporty – dwie debaty

Raport pierwszy – to „Kryzys konstytucyjny w Polsce: implikacje dla Praworządności, Demokracji i Praw Człowieka. Rozważania na temat tego, w jakim zakresie postępowania polskiego rządu, który łamie swoje międzynarodowe zobowiązania, działają na szkodę państwa polskiego.” Sporządzony przez międzynarodową kancelarię prawniczą Omnia Strategy (Londyn) na potrzeby zainicjowanej przez Fundacje prof. Bronisława Geremka debaty nt. „Praworządność a społeczeństwo i gospodarka”. Zaprezentowany 27.06 na Uniwersytecie Humanistycznym WSPS przez autorów Cherie Blair, brytyjską adwokat, prezeskę Omnia Strategy, specjalistkę w zakresie prawa międzynarodowego i ochrony praw człowieka, reprezentującą ponad 30 rządów i korporacji przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej (prywatnie – żona Tony’ego Blaira) i Sean Aughey, także adwokata, równocześnie naukowca, członka brytyjskiej Rady Koronnej, także występującego przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Raport omawia wszechstronnie implikacje wynikające z uchybienia niezawisłości sądów i podważenia ich wiarygodności.

Raport drugi – to „Atak na Pluralizm: zagrożenia dla wolności prasy w Polsce”. Sporządzony przez Freedom House, światowej sławy amerykańską organizację typu „watchdog”, działającą od  1941, zajmującą się monitoringiem przestrzegania praw człowieka i swobód obywatelskich na całym świecie, a w szczególności uwarunkowań związanych ze swobodą funkcjonowania mediów. Zaprezentowany 29.06 w Klubie „Marzyciele i rzamieślnicy” przez Nate Schenkkana, przedstawiciela Freedom House, koordynatora programu „Nations in transit” i Annabelle Chapman, dziennikarkę, rezydującą w Warszawie korespondentkę kilku renomowanych zagranicznych tytułów, min. „The Economist”, na okoliczność zainicjowanej przez Fundację Instytut Spraw Publicznych debaty nt. „Czy niezależność mediów w Polsce jest zagrożona?”.

Obie publikacje, choć różne w formie, mają jedną znamienną wspólną cechę: pisane są bez krzty emocji. To jest warsztat profesjonalisty, który podchodzi do tematu chłodno, z dystansem, bo w końcu to nie jego bajka; dla którego liczą się wyłącznie fakty z których wyciąga nasuwające się, oczywiste wnioski. Byłoby chyba nieporozumieniem podejmowanie jakichkolwiek prób ich streszczania: są zbyt „gęste” w treści. Można natomiast gorąco polecić ich lekturę, bo znakomicie przypominają sekwencje faktów i porządkują to, o czym na ogół wiemy. Zastanawiam się tylko, komu. Paneliści debatujący nad pierwszym raportem ocenili, że z faktu zmian ustrojowych, jakie spowoduje sięgająca do korzeni „reforma” sądownictwa, zdaje sobie sprawę zaledwie 2 – 3 procent Polaków: że Konstytucja, której formalna zmiana wymaga trudnych procedur, staje się już tylko atrapą, że niepostrzeżenie, wiodąc niezakłócony żywot – urozmaicony tylko rodzinną sprzeczką, który z telewizyjnych gadaczy miał dzisiaj rację – zostajemy przenoszeni do innego państwa, do innej Rzeczpospolitej.

Nasuwają się też dalsze, spędzające sen z oczu, pytania. Czy te druzgocące „audyty dokonywane przez firmy zewnętrzne” dotyczące zmiany tożsamości polskiego państwa, są w stanie dotrzeć do świadomości choćby części – tej najbardziej myślącej – populacji zmanipulowanej opowieściami o jakichś „faktach alternatywnych”, jakiejś postprawdzie, w której nie ma już miejsca na dychotomię „prawda – kłamstwo” i niszczeniem autorytetów, które o tym, co prawda, a co kłamstwo, mogłyby przesądzić?  Czy ma to jakiekolwiek znaczenie choćby i dla tej „nie-pisowskiej” Polski, której skutecznie obrzydza się dokonania wszystkich poprzednich ekip rządzących, w której podświadomość wtłacza się znak równości między liberalizmem a bliżej nie sprecyzowanym zagrożeniem, której składa się pozornie atrakcyjną, definiowaną prostym (prostackim) językiem ofertę plemiennej wspólnoty, w której jest dostatek chleba (przysłowiowe 500 plus) i igrzysk (narodowe ‘wzmożenie”)? Jaki odsetek Polaków zada sobie trud przemyślenia skutków zaistnienia takiej wspólnoty – rezygnacji z dobrodziejstw, jakie przyniósł powojenny rozwój myśli demokratycznej: poszanowania godności jednostki, swobód obywatelskich, praw człowieka, rządów prawa? A praktycznie – rezygnacji z uczestnictwa we wspólnocie europejskiej – zrealizowanym marzeniu pokoleń Polaków – do której pozostaniemy już tylko, przez jakiś czas, formalnie przypisani.

Obie debaty, na których potrzeby skreślone zostały oba te znakomite raporty – pierwsza o znacznie większym ciężarze gatunkowym – były w zasadzie już tylko ich echem. Echo wybrzmiewało bardziej lub mniej wyraziście: najbardziej – w moim odbiorze – na pierwszym spotkaniu w wystąpieniach panelistów prof. Marcina Matczaka, sędziego Jerzego Stępnia, prof. Andrzeja Kondratowicza, na drugim – red. Bianki Mikołajewskiej z Oko Press i mec. Mirosława Wróblewskiego, dyrektora Zespołu w Biurze RP. Mniej – w głosie medioznawcy, dr Jacka Wasilewskiego, który – z chłodnym obiektywizmem –  postrzegał sytuację w obszarze mediów jako odchylenie się wahadła z lewa w prawo, jakby to odrzucenie wahadła nie było o 30, a o 120 stopni. W sumie, były to mądre głosy bezlitośnie niszczonych w opinii publicznej polskich elit, znane już z innych, licznych wypowiedzi, rozpaczliwe w swojej bezsilności, stanowiące wielki potencjał intelektualny, a równocześnie nie zdolne do sformułowania odpowiedzi na nękające pytanie: co dalej? Można by do nich dodać wiele innych, słyszanych na innych spotkaniach: wymienić wszystkich nie sposób, na myśl przychodzi prof. Adam Strzębosz z bezmiernym smutkiem pochylający się nad gruzami budowli, którą wznosił, Trybunału Konstytucyjnego, prof. Radosław Markowski, prof. Andrzej Friszke, prof. Wojciech Sadurski… Ignorowani, obrażani, w szerokim odbiorze publicznym niemal nie słyszani.

A walec nieustępliwie się toczy, czad przenika do polskiego ludu coraz głębiej, polityczna opozycja coraz żarliwiej walczy ze sobą o coraz mniej zrozumiałe dla ludu imponderabilia. Tymczasem złoty róg i czapka z piór leżą gdzieś w kącie pokryte coraz grubszą warstwą kurzu. Teraz to już zadanie nie lada, które pomału umyka wyobraźni: czad rozgonić, kurz zmieść, rogowi przydać blasku i… zadąć. Pozostaje nam robić wszystko – jak kto może i potrafi – żeby jednak wyobraźnia nie umknęła.

Jedna myśl na temat “Dwa Raporty – dwie debaty

  1. Niestety nie przeczytałem jeszcze żadnego z tych raportów więc nie będę ich komentował. Dziękuję za zwrócenie na nie mojej uwagi. Z pewnością przeczytam raport Freedom House na temat wolności mediów w Polsce bo znam do niego link: http://goo.gl/bCNsdz. Nie wiem jednak gdzie mogę przeczytać drugi raport pt. „Kryzys konstytucyjny w Polsce: implikacje dla Praworządności, Demokracji i Praw Człowieka”. Jeśli autor bloga mógłby mi udostępnić link do niego – będę wdzięczny.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s