Dzień Praw Człowieka 2017 – Kongres Naszych Praw

10 grudnia – Powszechna Deklaracja, Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka – był dla mnie „od zawsze” jednym z tych dni, o których się pamięta. W tym roku jest jednak inaczej: ta pamięć i związana z nią refleksja jest jakby głębsza, waga treści tego, o czym w tym dniu wspominamy – większa, wplatająca się w naszą smutną codzienność. Daje temu wyraz wielość organizowanych wokół tego dnia wydarzeń w różnych obszarach i na różnych piętrach: jedno z nich to bliski mi, organizowany przez Amnesty International, Maraton Pisania Listów. Na piętrze najwyższym sytuuje się zorganizowany nie przypadkowo w przeddzień 10 grudnia – dla upamiętnienia 30 rocznicy funkcjonowania Urzędu RPO – I Kongres Praw Obywatelskich. Warto przypomnieć: prawa obywatelskie – to treść marzeń wielu pokoleń, to wartości nabyte wraz z zaistnieniem III Rzeczypospolitej, z których dumnie korzystaliśmy przez ubiegłe ćwierćwiecze, a które dramatycznie nam teraz umykają. Organizujący to wydarzenie Rzecznik Praw Obywatelskich, dr Adam Bodnar, znakomicie odczytał „znaki czasu” i bezbłędnie dobrał współorganizatora – Biuro ds. Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) OBWE. Mogę sobie wyobrazić, że świadomość, iż to na jego barkach spocznie teraz cały ciężar odpowiedzialności za obronę tych wartości, musi być powalająca. W moim odczuciu, ten Kongres – to poszukiwanie koalicji, to alert, to gwizdek na zbiórkę wszystkich ludzi dobrej woli, którym te wartości są drogie, w tym wielu istniejących wciąż przecież autorytetów, z przesłaniem, aby w niesieniu tego nieprawdopodobnego ciężaru – na miarę swoich możliwości – uczestniczyli.

I wydaje mi się, że stawili się wszyscy, bo nie brakło mi nikogo, kogo pragnąłbym na tym wielkim prawoczłowieczym i obywatelskim wydarzeniu zobaczyć. Co więcej, na sesji inauguracyjnej nie zbrakło głosów wsparcia i  uznania dla polskiego Ombudsmana ze strony wszystkich chyba liczących się światowych i europejskich instytucji ochrony praw człowieka, od przedstawicielki Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka począwszy, poprzez Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich, przedstawicieli Międzynarodowego Instytutu Ombudsmana, Europejskiej Sieci Krajowych Instytucji Praw Człowieka, Agencji Praw Podstawowych UE, po znakomity wykład inauguracyjny Komisarza Praw Człowieka Rady Europy.

Nie sposób wymienić tu nawet wszystkich kongresowych sesji plenarnych, nie mówiąc o 30 sesjach panelowych, na których wybitne osobistości wprowadzały do obywatelskich debat na tematy uniwersalne dotyczące ochrony praw obywatelskich i przestrzegania praw człowieka, ale też zawężone do konkretnych zagadnień takich jak prawa lokatorów, prawa pacjenta, partycypacja – konsultacja – procedury, równe traktowanie, ruchy samopomocowe, Chrześcijanie wobec praw człowieka, ofiary tortur w ośrodkach dla cudzoziemców, wyzwania bioetyczne, jak uczyć o Konstytucji i prawach człowieka: to tylko przykłady szerokiego spektrum kongresowych treści. I ani słowa w tym o polityce – debata kongresowa dotyczyła wyłącznie wartości, choć polityka nieuchronnie unosiła się gdzieś w powietrzu jak obłok; a może raczej jak grożąca w każdej chwili ulewą deszczowa chmura. Może z jednym wyjątkiem: treścią listu od Prezydenta RP odczytanego na sesji inauguracyjnej przez średniego szczebla przedstawiciela prezydenckiej kancelarii – pełnego frazesów, mylącego rzeczywistości, przesłanego jakby z innej galaktyki.

Nie sposób też wymienić osobistości zasiadające w panelach i zabierające głos w dyskusjach, choć wiele z tych głosów chciałoby się wręcz cytować i uczyć się ich na pamięć. Robię wyjątek – dla „Panelu Rzeczników – przeszłość, teraźniejszość, przyszłość”.

Bo głosy prof. Ewy Łętowskiej, prof. Ireny Lipowicz, prof. Andrzeja Zolla, prof.. Adama Zielińskiego, wypowiedź zmarłego dr Janusza Kochanowskiego (katastrofa smoleńska), dr Adama Bodnara – to nieoceniona suma doświadczeń dotychczasowego zmagania się z przestrzeganiem w Polsce praw człowieka, a równocześnie słowa przestrogi i dramatyczny apel o obywatelską postawę i odwagę do obrony wartości. Choćby to: „…gdy prawo śpi – budzą się demony…”

Nie sposób było mi wymienić kongresowych wydarzeń i osobistości, tym bardziej nie sposób było uczestniczyć choćby w połowie odbywających się równolegle kongresowych paneli: wybór był niezwykle trudny. Wybrałem sesje z udziałem m.in. prof. Moniki Płatek, Krystyny Starczewskiej, prof. Andrzeja Friszke, prof. Andrzeja Rzeplińskiego.

Cóż mogę z tej uczty duchowej w największym skrócie przekazać? Może choć kilka myśli: … nigdy nie było większych mordów niż w czasach, kiedy eksponowany był naród…, …fundamentalne prawo człowieka – to prawo do bycia sobą…, …budujmy świat, w którym nikt nie jest samotny, bowiem pojęcie solidarności jest oczywistością…, …polonocentryczna opowieść o świecie jest opowieścią fałszywą…, …media bywały państwowe, rządowe, partyjne – o publiczne trzeba wciąż walczyć…, …zmiany pór roku są prawidłowością: dla praw człowieka zaczęła się zima, czekamy na nadejście wiosny… W tym duchu dr Adam  Bodnar zamknął obrady Kongresu słowami: „nadzieja umiera ostatnia”.

A była jeszcze do obejrzenia wystawa przygotowana przez Biuro RPO – sylwetki osób udekorowanych przez Rzecznika medalem za działalność na rzecz utrwalania praw obywatelskich: cóż za bogactwo ludzkich inicjatyw, zaangażowania, ofiarności! Więc może jednak damy radę? Jeśli jednym z celów Kongresu było umocnienie wiary w taką właśnie konkluzję – myślę, że cel został osiągnięty i nie znajduję słów, aby wyrazić za to dr Bodnarowi swoją obywatelską wdzięczność i uznanie..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s