nie dajmy się zwieść – Do Siego

Dzisiaj wszyscy życzą wszystkim – taki to miły sylwestrowo-noworoczny zwyczaj. Ja swoje świąteczne życzenia „wrzuciłem w sieć” tuż przed Świętami (http://boguslaw.blog.pl), ale aktualne są również sylwestrowo, powtarzać więc ich nie będę. Pragnę jednak coś do nich dodać, bo to „coś” wydaje mi się ważne – bo świat gna do przodu z szybkością światła i zaskakuje nas niemal każdej godziny.

Ubiegły tydzień zaskoczył Polaków nieoczekiwanym „balonem próbnym” w odniesieniu do zmiany narracji przez obóz władzy. Kornel Morawiecki – postać nie tuzinkowa, bo znany to  działacz opozycji okresu „Solidarności”, później równie znany, „antysystemowy” polityk w ciągu całego ćwierćwiecza budowy III RP, bezpardonowy krytyk Okrągłego Stołu, twórca „Solidarności Walczącej”, obecnie – maleńkiej partii „Wolni i Solidarni” na zapleczu ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego, marszałek – senior Sejmu VIII kadencji, który na sesji inauguracyjnej celnie zdefiniował w jednym zdaniu motto rządów „dobrej zmiany” – „naród ponad prawem” i – co niebagatelne – ojciec Mateusza, premiera RP, proponuje przyjęcie uchodźców! Powrót do uzgodnień z rządem Ewy Kopacz! Balon został, oczywiście, natychmiast przekłuty – elektoratu PiS nie można narażać na taką traumę. To jednak zapowiedź nowego etapu – zmiany języka z zakłamanego na obłudny. Narzędzia do sprawowania władzy absolutnej zostały już pozyskane kosztem zmiany ustroju państwa – wbrew Konstytucji: zostaną teraz na jakiś czas schowane (na ich wykorzystanie przyjdzie czas). Ordynacja wyborcza jest już przygotowana na zmanipulowanie wyborów – w najgorszym razie ich sfałszowanie. Teraz trzeba nieco odrobić straty wizerunkowe w świecie i w Europie – nieunikniony negatywny produkt uboczny zamachu na rządy prawa, bo sprawy zaszły za daleko, być może wbrew oczekiwaniom. Premier złoży swoją pierwszą zagraniczną wizytę w Budapeszcie udając się na konsultację, jak to się robi. Najbardziej spektakularne postacie polskiej „antypolityki” (Szyszko? Maciarewicz? Waszczykowski?) przesunięte zostaną czasowo do tylnych rzędów, inne (Błaszczak? Ziobro?) otrzymają poufnie zakaz pokazywania się w mediach. I tak to prawdopodobnie pójdzie.  A Europa jest ufna – zawsze taka była, bo to głęboko tkwi w jej kulturze, bo „ten typ tak ma”.

Więc uzupełniam moje życzenia na ten Nowy Rok trudnej nadziei i dodaję to ważne „coś”: NIE DAJMY SIĘ ZWIEŚĆ!  Polskie państwo Jarosława Kaczyńskiego – to państwo totalne, przez ćwierć wieku pieszczona i doskonalona obłędna wizja, którą zły los pozwala mu  realizować. To państwo plemienne. Narodowe. Zamknięte w swoim własnym kokonie. Czerpiące siłę i wewnętrzne wsparcie z fałszywej narodowej dumy pobudzonej okrojoną, wykastrowaną historią i wykreowanym lękiem przed obcym. Nie ma w nim miejsca na jakieś   tam fantasmagorie, jakąś europejskość z właściwymi jej uniwersalnymi wartościami – demokracją, wolnością, rządami prawa czy prawami człowieka. Nie daję wiary, żeby od tego mogły być jakiekolwiek odstępstawa: jakiekolwiek!  Co innego taktyka: pół kroku wstecz, żeby za chwilę runąć do przodu.

Więc życzę moim przyjaciołom i „druhom w wartościach”: nie dajmy się zwieść! Lekko nie będzie, bo walczyć z obłudą, z zakłamanym uśmiechem, za którym kryje się kłamstwo, może być trudniej, niż walczyć z nachalnym kłamstwem, a przecież i z tym łatwo nie szło. Chcę wierzyć, że i tym razem damy radę, atoli pod jednym warunkiem: NIE DAJMY SIĘ ZWIEŚĆ!

Tego życzę. Do Siego Roku!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s