Fragment historii najnowszej: 30. rocznica historycznej debaty

Przeżywamy rok rocznic. Historycznych. Ważnych. A kto pamięta tą?

Dzisiaj, 30 listopada 2018, mija od tego wydarzenia dokładnie 30 lat. „Nieznany mężczyzna z wąsem” po raz pierwszy od wprowadzenia stanu wojennego ukazuje się na ekranie reżimowej telewizji jako Lech Wałęsa. Przewodniczący NSZZ „Solidarność” (wciąż jeszcze nie uznawanej, w przestrzeni publicznej nie istniejącej) przystępuje do publicznej debaty z Alfredem Miodowiczem, przewodniczącym reżimowej OPZZ (Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych). Lech, wówczas jeszcze nie polityk, a elektryk, na skutek represji zwolniony ze Stoczni im. Lenina w Gdańsku, wykształcenie podstawowe i dwuletnia „zawodówka”, charyzmatyczny trybun ludowy, ale z zerowym doświadczeniem w poruszaniu się w języku polityki, staje do telewizyjnej debaty z Alfredem Miodowiczem, w PRL – „od zawsze” działaczem, doskonale „otartym” w polityce, podówczas posłem na Sejm PRL, członkiem Komitetu Centralnego i Biura Politycznego PZPR – najwyższych władz Polski Ludowej. Wynegocjowana debata (wówczas jeszcze przez wciąż zdelegalizowaną „Solidarność”, nie bez udziału Kościoła) miała niewątpliwie na celu – w zamierzeniu władz – zniszczenie obrazu  legendarnego Wałęsy, pokazanie go jako osoby prymitywnej, nie rozumiejącej niczego z wielkiej polityki i rządzących światem imperatywów.

Tymczasem staje się inaczej. Myślę, że po raz pierwszy w tej debacie Lech Wałęsa zaprezentował się jako „zwierze polityczne”, wykazał swoją niebywałą intuicję, publicznie raził trafnością argumentów. Lech Wałęsa tą debatę zdecydowanie wygrał (a ja ją z wypiekami na twarzy śledziłem), i to tak w oczach przeciętnego Kowalskiego, jak w odbiorze ówczesnej elity komunistycznej władzy.

I to był moment przełomowy. To ta debata w sposób niezwykły ukształtowała wówczas społeczne klimaty – w szerokich warstwach społeczeństwa przywróciła nadzieję. To ta debata uświadomiła ostatecznie sprawującym wówczas władzę, że są już tylko dwie drogi: albo tragiczna w skutkach i wątpliwa w efektach (wobec panującej wówczas sytuacji międzynarodowej) dalsza konfrontacja, albo podjęcie trudnego dialogu. To ta debata otworzyła drogę do Okrągłego Stołu, a w jego konsekwencji – do powtórnego zalegalizowania niezależnego od partii związku zawodowego (to się w „obozie socjalistycznym” nie mieściło w głowie!), do kontraktowych, pół-wolnych wyborów, w których – dzięki uchyleniu rąbka wolności – „Solidarność” odniosła spektakularne zwycięstwo, a w dalszym, błyskawicznym biegu wydarzeń – do odzyskania przez Polskę w pełni suwerennego bytu, spełnienia marzeń wielu pokoleń. O „wiośnie ludów” w naszej części Europy, którą umożliwiła ta sekwencja polskich wydarzeń, już tylko wspomnę.

Panie Lechu, ja, szary obywatel III Rzeczypospolitej, a przez to również obywatel niepowtarzalnej wspólnoty wolnych narodów, Unii Europejskiej, najgoręcej Panu dziękuję, a myślę, że wraz ze mną dziękują Panu miliony Polaków. Nie za tą przyrodzoną Panu intuicję i polityczny instynkt: tym obdarzyła Pana – tym razem wyjątkowo Polsce przychylna – Opatrzność. Dziękuję Panu za Pana determinację w korzystaniu z tych przyrodzonych Panu darów, za Pana szlachetny upór, za to, że na każdym zakręcie galopującej historii wybiera Pan konsekwentnie pozostawanie po dobrej stronie mocy. I myślę, że 30 rocznica Pana starcia z emisariuszem złych mocy – zaistnienia przez Pana w nowej roli, którą ostatecznie utrwalił Pan w swoim słynnym przemówieniu adresowanym do amerykańskiego Kongresu rozpoczynając je słowami „My Naród…”, jest dobrą okazją do przekazania tych gorących podziękowań. Z taką nurtującą mnie gdzieś myślą, że ta rola, którą dobry los Pana obdarzył, wcale się jeszcze nie skończyła…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s